Byłam w czwartek na wernisażu – w Pawilonie Józefa Czapskiego otwarto wystawę sztuki nowoczesnej ze zbiorów książąt Lubomirskich.
Wystawa jest mała, ale i tak warto pójść. Gołąbek Picassa zawsze robi na mnie piorunujące wrażenie, tak samo jak kolorystyka prac Joana Miró.Jest też Warhol, lecz tym razem jego puszka zupy pomidorowej została podana przewrotnie.Jest Dali, Chagall (za którym nie przepadam) i zawsze świetny Banksy.Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński powiedział gościom, że jako kolekcjoner kieruje się własnym gustem – kupuje to, co mu się podoba. Wystawa jest czynna do 16 października. Nawet jeśli ktoś nie lubi sztuki nowoczesnej, powinien, przechodząc ulicą Piłsudskiego, zwłaszcza w upalny dzień, wejść na tyły pałacu Czapskich i przenieść się do innego, chłodnego i uroczego świata.Pogoda w Krakowie w sobotę była piękna, zasadnicze prace ogródkowe odrobiłam wcześniej, mogłam więc pójść na spacer. Donoszę, że na alei Waszyngtona zaczynają kwitnąć lipy. Zapach jest niesamowity. Półgodzinny spacer z pętli na Salwatorze na kopiec jest teraz czystą przyjemnością.
Na górze coś dla lubiących zdobywać szczyty
coś dla wielbicieli romantycznej atmosfery
coś dla pokrzepienia patriotycznego ducha
coś dla miłośników Beatlesów (miłośnicy języka polskiego muszą przymknąć oko na błąd – powinno być McCartneya, bez apostrofu)
i oczywiście widok Krakowa: dla mających dobrą kondycję – z wierzchołka kopca Kościuszki, dla krakowskich centusiów – z tarasu widokowego, dla rozrzutnych wycieczkowiczów – od stolika w kawiarni Panorama.
2 komentarze
Żałuję że mam tak daleko do Krakowa i nie zobaczę wystawy. Zakochałam się w pani książkach . Przeczytałam Wille pod Jodłami a teraz jestem przy 3 tomie Różan,co prawda troche mnie zaskoczyła zmiana narracji ale i tak czyta się bardzo dobrze. Zachwyciły mnie wiersze przed każdym rozdziałem Willi pod Jodłami , Pani poczucie humoru oraz piękne opisy przyrody i piękny język. Gratuluję i mam nadzieję że pozostałe Pani książki również mnie zachwyca . Pozdrawiam serdecznie
Żałuję że mam tak daleko do Krakowa i nie zobaczę wystawy. Zakochałam się w pani książkach . Przeczytałam Wille pod Jodłami a teraz jestem przy 3 tomie Różan,co prawda troche mnie zaskoczyła zmiana narracji ale i tak czyta się bardzo dobrze. Zachwyciły mnie wiersze przed każdym rozdziałem Willi pod Jodłami , Pani poczucie humoru oraz piękne opisy przyrody i piękny język. Gratuluję i mam nadzieję że pozostałe Pani książki również mnie zachwyca . Pozdrawiam serdecznie
Bardzo dziękuję za te miłe słowa. Cieszę się, że podobają się Pani wiersze – są dla mnie ważnym elementem tej książki. Pozdrawiam Panią serdecznie